Spóźniłam się z tym postem o tydzień, jednak lepiej pózniej niż wcale. Poniżej znajdziecie parę zdjeć z mojej studniówki która była idealna. Wiecie jak to jest idzie się na imprezę i na początek nuda a potem jest takie jedno wielkie bum i impreza obraca się o sto osiemdziesiąt stopni. Na początek mieliśmy kolacje gdzie rodziny były zaproszone, z mojej strony był mój brat, mama i mój chłopak. Jedzenie nie zachwyciło mnie i spodziewałam sie czegoś innego, jednak takie wow jakie to dobre niestety nie było. Dostałam jedzenie bezglutenowe i pierwsze danie były dla innych tost z sałatka z krewetek a ja dostałam po prostu samą sałatkę. Zawiodło mnie to bo nie lubię krewetek. Potem dostaliśmy jakieś mięso i może tu trochę inny smak był ale zachwytu nie doznałam. Natomiast deser był idealny dostałam lody chociaż ciekawi mnie czy w nich nie ma glutenu. No cóż. Po całej kolacji rodzice pojechali do domu a my ruszyliśmy na parkiet. Piliśmy piwa i w sumie nie zdążyłam wiele wypić, dla mnie tańczenie było najlepsze. Samą imprezę opisze za udaną, może bym chciała czegoś więcej od niej ale było i tak fajnie. Jak już wcześniej pisałam tematem był film ja byłam myszka mini a moj chłopak miki. Przy okazji możecie zobaczyć moj strój zakupiony niedawno specjalnie na tą okazje.
Koszulka i spódniczka - zara
Zdjęcie z koleżanka z klasy Emelie, fajna dziewczyna nasz kontakt tak naprawdę chyba teraz zrobił się lepszy.
Moja miłość która dopasowała sie strojem do mnie.
A to moja ekipa imprezowa która po prostu zastępuje wszystkie inne ekipy.
I wiecie co, wstyd się przyznać ale to chyba jedyne zdjęcie z bratem od kilku lat.






Super zdjecia :) wygladalas slicznie ! Buziaki i milego dnia!
OdpowiedzUsuń