piątek, 22 lipca 2016

Nowy blog


Zapraszam serdecznie wszystkich którzy byli obecni na tym blogu do czytania mojego nowego bloga z nowym celem. http://oliwiastylee.blogspot.com http://oliwiastylee.blogspot.com http://oliwiastylee.blogspot.com http://oliwiastylee.blogspot.com http://oliwiastylee.blogspot.com http://oliwiastylee.blogspot.com http://oliwiastylee.blogspot.com http://oliwiastylee.blogspot.com http://oliwiastylee.blogspot.com

wtorek, 28 czerwca 2016

Mój insragram

Dziś udostępnię wam mojego instagrama, gdzie możecie widzieć więcej chwil w moim zyciu. Staram sie dodawać tam często jakieś zdjęcie. Na dzień dzisiejszy mam bardzo mało zdjeć z powodu jednego, ciagle usuwałam te co nie chciałam by były wciąż dostępne. 
Zapraszam do obserwowania. 


poniedziałek, 27 czerwca 2016

Nowości na wakacje

Dziś pokaże wam tylko zdjęcia moich nowości z ostatnich zakupów. Nie przeżyłam tego, że do Polski mam jechać a nie mam czegoś nowego, zawsze coś kupowałam przed i tym razem tez chciałam. Na wakacje tez trzeba zaopatrzec sie w rożne rzeczy. Chociaż ja niestety jestem osobą która wolałaby kupić cos co nosilabym całorocznie. Z tych rzeczy będę miała korzyść wiosenno letnią porą. 
Jak już będę w Polsce zrobię wam zdjęcia i pokaże jak wszystko sie prezentuje. Na dzień dzisiejszy musicie wyczekiwać. 

Zdjęcie 1: jumpsuit we wzory z H&M. 
sukienka rownież z H&M kupiona na przecenie. 

Zdjęcie 2: spodenki i topik z gina tricot, juz nie moge sie doczekać kiedy zrobię wam zdjęcia. Super sie prezentuje ten zestaw razem. 

Zdjęcie 3: topik z gina tricot, sukienka z H&M

Pewnie zauważyliście,że wszystkie rzeczy moje są praktycznie z tych sklepów. Powód jest jeden, uwielbiam ubrania z tych dwóch sklepów, inaczej bym nie kupowała tam. 





sobota, 25 czerwca 2016

Powrót


Witajcie po długim bardzo czasie. Przez ten czas moje życie wyglądało rożnie, to wszystko powodowało brak obecności. Musiałam pobyć sama z sobą. W skrócie opowiem wam kilka wydarzeń z tego czasu. Na poniższych zdjęciach jest jedno wydarzenie które było najważniejsze w moim życiu i dzięki temu czuję się szczęśliwsza. 
Niestety będzie to post z nieładem, zdjęcia załadowały mi sie nie tak jak chciałam. Postaram sie uratować całą sytuacje najlepiej jak potrafię. 

Zdjęcie 1: Widzicie ciężarówkę i pewnie myślicie sobie o co chodzi, jednak w Szwecji gdy kończy się liceum, zawodówkę, technikum to świętuje się to ze swoją klasą w taki sposób. Każdy zaopatrzą się w piwa i puszczana jest muzyka. Bardzo głośna muzyka. Piwo co niektórzy wypija by się upić a inni oblewają sie nim. W moim przypadku ładowało piwo na kimś jak i na mnie. Uwierzcie miałam piwo dosłownie wszędzie. Wracając do domu czułam sama jak śmierdzi ode mnie tym piwskiem. Jednak emocje były niesamowite. 

Zdjecie 2 i 3: Tu możecie zobaczyć jak wyglądałam w raz z dziewczyną mojego brata. W Szwecji gdy kończy się szkołę i następnym krokiem w życiu jest praca lub studia jest tradycja. Tradycja są te plakaty ze zdjęciami z dzieciństwa oraz czapki. Dziewczyny mają rownież na sobie białe sukienki jako symbol zakończenia szkoły. Ten dzień był naprawdę najpiękniejszym w moim życiu. Wiecie to są emocje które nie spotyka sie na codzień. Szczęście jest ogromne. A duma jeszcze większa. Duma z tego, że zdało sie szkole. Po prostu najlepszy dzień w moim życiu. Pewnie jeszcze nie jeden dzień taki będzie ale na dzień dzisiejszy jest to jedyny najlepszy dzień. 





Zdjęcie 4: A tak na zakończenie cos innego. Zdjęcie z nad wody i tu opowiem wam w skrócie co sie działo. Praca, lekarze, problemy ze zdrowiem. Najgorsze zdrowie ciagle cos. Nie opowiem nic niestety w szczegółach zbyt osobiste to jest. W międzyczasie pracowałam troszkę i dostałam prace na sierpień. Lipiec zostawiam sobie jako wakacje które spędzę w Polsce. Właśnie, chcecie poznac moje plany na wakacje? Zostawcie po sobie komentarz a napewno cos opisze. 

sobota, 28 maja 2016

Dziwna sobota

Opuściłam bloga na kilka dłuższych dni. Powodem są problemy rodzinne, dużo się działo. Jednak nie jest to do opisania na bloga. Zaniedbałam trochę to co dla mnie znaczy wiele. Jednak mam nadzieję na poprawę. W środę kończę szkołę a z tym wiąże sie wolny czas. Spędzanie większość czasu samej w domu, myśle że da mi to możliwość do robienia nowych zdjeć ze stylówkami. Dziś powracam do was z postem troszeczkę innym niż stylizacje. 

Sobotni dzień za każdym razem spędzamy jednakowo, sprzątanie i gotowanie. Dziś miałam w planach ugotować pyszny obiad dla mojego mężczyzny. Byłam w połowie drogi gdy nagle nasza kuchenka przestała działać i prąd zaczął szwankować. Na początek gdy kuchenka była włączona nie było prądu w pokoju i łazience. Potem zmieniło się to do takiego stopnia, że jak kuchenka była wylaczona to nie działał prąd. Poinformowałam spółdzielnie która poinformowała mnie o kosztach jeśli ja przeoczyłam np wyłączony korek. Byłam nie ma przekonana, że nic nie przeoczyłam. Jednak cena jeśli by tak było wynosiła 5 tysięcy koron. Wiecie co to znaczy dla mnie? Duży koszt, zaczęłam płakać. Nie chciałam płacić, i na całe szczęście korki w piwnicy wysiadły gdzie dostępu nie miałam wiec i kosztów nie ponoszę ja tylko spółdzielnia. Jestem mega szczęśliwa, że nie muszę płacić. 

Wieczór natomiast spędziliśmy z moją miłością na długim spacerze po okolicy. Uroki tego pięknego miejsca możecie zobaczyć na zdjęciach. Jestem mega zadowolona, że tu mogę mieszkać. Mimo tego jak cieżko jest mieszkać na swoim wiedząc o tym jak drogie jest życie. Miesiąc po tym jak sie tu wprowadziłam, teraz wiem co mogę a czego nie. Nie jest źle dajemy radę. Po tym miesiącu mogę stwierdzić, czuje sie już trochę tu jak w domu. 




sobota, 14 maja 2016

Sobota pełna obowiązków

Prawie cały dzień spędziłam na sprzątaniu mieszkania, oczywiście z pomocą mojego mężczyzny. Wiecie mieszkanie samemu łączy się z całkowitym obowiązkiem. W to wszystko wchodzi, prasowanie, pranie, sprzątanie i wszystko inne. Jestem z nas dumna, że jednak zrobiliśmy to dziś. Jutro jedziemy do Polski i fajnie potem będzie wrócić do mieszkania czystego gdzie nie czeka mop i odkurzacz. Mój chłopak robił pranie a ja w międzyczasie prasowalam stertę która czekała od długiego czasu. Nie polecam nikomu zostawiać coś na potem, zbiera się tego zdecydowanie za dużo a potem problem jak z tym się wyrobić. W międzyczasie zdążyłam spakować nas na jutrzejszą podróż której nie mogę się już doczekać. Być za granicą jest fajne pod jednym warunkiem. Kasa. Tak kasy jest znacznie więcej i starcza na wszystko. Jednak powrót do ojczystego kraju daje tyle radości o której się marzy. Nie mogę ie już doczekać kiedy wszystkich spotkam i zaczerpnę tego ich klimatu którego ja na codzień nie mam. Ale to tylko kilka godzin i będę na miejscu. 
A teraz wracam do leniuchowania. Za jakąś godzinkę zamierzam zrobić sobie maseczkę z oliwy z oliwek na moje włosy by je ożywić. Planów szczególnych na wieczór już nie mamy. Napewno chce obejrzeć eurowizję. Wam życzę miłego weekendu. Przepraszam za nieobecność, sprawy osobiste wygrywają nade mną. 

niedziela, 8 maja 2016

Weekend u mamy

Poprzedni weekend spędziłam bardzo fajnie, jest taka pogoda, ze aż chce sie żyć. W poprzedni piątek wybraliśmy sie z D do mojej mamy. Dziwne uczucie ciągnęło sie za mną gdy miałam tam wejść, to już niej jest moj dom. Ja już tam nie mieszkam myślałam cała drogę. Bałam sie wejścia do tego mieszkania gdzie spędziłam niecałe 8 lat. Wchodząc do mojego pokoju miałam łzy, myślałam Jeszcze niedawno spałam tu co dzień a dziś jestem z dala od tego miejsca. Bolało, jednak był to udany wieczór u mojej mamy. Obejrzałyśmy taniec z gwiazdami i pogadaliśmy o wszystkim. Postanowiliśmy z D, ze nie warto wracać do domu i zostaliśmy na noc. W sobotę mieliśmy grila z mamy znajomymi. Dawno tak sie dobrze nie bawiłam jak tego dnia, pogoda idealna. Wieczorem wróciliśmy do domu a ja jak wychodziłam z tego mieszkania chciałam płakać, taki dziwny ból w sobie miałam. Naprawdę dziwny. dziś jednak czuję się lepiej i przyzwyczajam się powoli do mojego małego mieszkania. Mam pełno pomysłów jak tu urządzić. Pokaże wam zbiór tego co chce kupić w którymś poście. Chce wam tez powiedzieć, ze mogę być bardziej nieobecna teraz. jadę znów do Polski z powodów osobistych i mogę mieć mniej czasu. Postaram sie cos wymyślić. 



środa, 4 maja 2016

Spacer po okolicy




Ostatnio ja i moj chłopak wybraliśmy się na spacer po okolicy w której mieszkamy, jesteśmy tu już prawie półtorej tygodnia a nigdy nie poszliśmy zobaczyć co tu jest. Błądziliśmy nie powiem, chcieliśmy dostać się na plaże ale no niestety nie udało się nam. Powiem wam, że to był naprawdę cudowny spacer. Dużo rozmawialiśmy o życiu co bardzo lubię robić. Jestesmy ze sobą 3 i pół roku i lubię wiedzieć co będzie dalej jakie moj ukochany ma plany. Rozmawialiśmy miedzy innymi o tym jak wielkie zmiany zaszły w naszym zyciu od roku. Rok temu zamieszkaliśmy razem u mojej mamy a teraz? Teraz jesteśmy na swoim mieszkaniu które oczywiście wynajmujemy od przemiłej kobiety która powiedziała, że możemy tu mieszkać ile chcemy co dla nas jest w prost super. Na tym spacerze przegadaliśmy wszystkie możliwe tematy i wiecie co? Jak na młoda sobe w końcu czuje, że życie otwiera przede mną dużo możliwości i po raz pierwszy czuje, że chce przeżyć to życie idealnie ale i wariacko. 

poniedziałek, 2 maja 2016

Prezenty urodzinowe

Przedwczoraj były moje urodziny i wiecie co? Udały się na sto procent. Mój ukochany z samego rana przygotował mi śniadanie do łóżka. Padło na moje ulubione kopytka w sosie pieczarkowym. A co tam mogłam wybierać więc zaszalałam. Stwierdziłam, że tego dnia nie będę sobie żałować. Dostałam od ze prezent którego niestety nie uwieczniłam na zdjęciu ale to nic. O godzinę 10 byliśmy w kościele jako, że moja kuzynka Julia miała komunię. Muszę przyznać wzruszyło mnie to totalnie, taka mała niedawno była a dziś już może przystępować do spowiedzi i komunii świętej. Była tak piękna, że łzy same cisnęły się do oczu. Jestem jedną z tych osób które na każdej okazji potrafią płakać. Po całej ceremonii przyjechałam w raz z mamą, moim chłopakiem i jej facetem do mnie do mieszkania na małe świętowanie. Były życzenia, prezenty i tort. W prost idealnie, najbardziej zależało mi na tym torcie bo uwielbiam torty. Spędziliśmy miły czas na pogawędkach i innych rzeczach. 

Wieczorem natomiast ku mojemu zdziwieniu przyjechała do mnie moja przyjaciółka w raz z swoim chłopakiem by spędzić trochę czasu ze mną w te urodziny. Dostałam prezent który był idealny. byłam zachwycona tym, zarówno ich obecnością w taki dzień. Zjedli mojego torta a potem spędziliśmy we czwórkę miły czas. Państwa, miasta umiliły nam trochę czasu, było idealnie. A dziś jestem szcześliwą hot 19. 

Na zdjęciach widzicie prezenty. 


Żelazko oraz przyrząd do gniecenia ziemniaków to prezent od mamy, posłużyła sie tym, że mieszkam w nowym mieszkaniu gdzie nie mam nic a te rzeczy ciągle chodziły mi po głowie by kupić.



Perfumy, kredka do oczu, eyliner, maskara, 2 lakiery, pomadka oraz książka której nie ma na zdjęciach to prezent od mojej przyjaciółki i jej chłopaka. 

A to zdjęcie z komunii mojej księżniczki. 

sobota, 30 kwietnia 2016

Studenskiva ( studniówka)

Spóźniłam się z tym postem o tydzień, jednak lepiej pózniej niż wcale. Poniżej znajdziecie parę zdjeć z mojej studniówki która była idealna. Wiecie jak to jest idzie się na imprezę i na początek nuda a potem jest takie jedno wielkie bum i impreza obraca się o sto osiemdziesiąt stopni. Na początek mieliśmy kolacje gdzie rodziny były zaproszone, z mojej strony był mój brat, mama i mój chłopak. Jedzenie nie zachwyciło mnie i spodziewałam sie czegoś innego, jednak takie wow jakie to dobre niestety nie było. Dostałam jedzenie bezglutenowe i pierwsze danie były dla innych tost z sałatka z krewetek a ja dostałam po prostu samą sałatkę. Zawiodło mnie to bo nie lubię krewetek. Potem dostaliśmy jakieś mięso i może tu trochę inny smak był ale zachwytu nie doznałam. Natomiast deser był idealny dostałam lody chociaż ciekawi mnie czy w nich nie ma glutenu. No cóż. Po całej kolacji rodzice pojechali do domu a my ruszyliśmy na parkiet. Piliśmy piwa i w sumie nie zdążyłam wiele wypić, dla mnie tańczenie było najlepsze. Samą imprezę opisze za udaną, może bym chciała czegoś więcej od niej ale było i tak fajnie. Jak już wcześniej pisałam tematem był film ja byłam myszka mini a moj chłopak  miki. Przy okazji możecie zobaczyć moj strój zakupiony niedawno specjalnie na tą okazje. 

Koszulka i spódniczka - zara 

Zdjęcie z koleżanka z klasy Emelie, fajna dziewczyna nasz kontakt tak naprawdę chyba teraz zrobił się lepszy. 

Moja miłość która dopasowała sie strojem do mnie. 



A to moja ekipa imprezowa która po prostu zastępuje wszystkie inne ekipy. 


I wiecie co, wstyd się przyznać ale to chyba jedyne zdjęcie z bratem od kilku lat. 

czwartek, 28 kwietnia 2016

Outfit, wyprowadzka

Witajcie. Chcę wam dziś powiedzieć o czymś dla mnie ważnym. Otóż to, w niedzielę wyprowadziłam się od mamy. Nie nie pokłóciłyśmy się, ja i mój chłopak chcieliśmy mieć swój kąt i zamieszkać sami sami. Była to dla mnie trudna decyzja jak zapewne się domyślacie. Przeplakalysmy z mamą całą niedzielę. Ten ból siedzi we mnie do dziś bo 19 lat mieszkałam z mamą a nagle mam iść swoją drogą. Bałam się jak to będzie, czy dam radę z tym. Czy podołam obowiązkom jakie są przede mną. Jednak z dnia na dzień jestem coraz bardziej przekonana, że dam radę. Teraz próbujemy z moim chłopakiem urządzić nasze mieszkanie i potem pokaże wam jak to wszystko wygląda. 

A teraz popatrzcie na zdjęcia ze stylizacją, pomarańczowy sweterek to mój kolejny faworyt jeśli chodzi o sweterki. Nie wiedziałam tak naprawdę do czego może mi on pasować ale do tej stylizacji wyjęłam ubrania których już od dawna nie nosiłam. Koszulka na ramiączka zakupiona bardzo temu nawet nie przeze mnie a moją mamę która w sumie nie nosiła jej a mi sie bardzo podoba. Wydaje mi się, że zgrałam wszystko odpowiednio i jestem zakochana w tym outficie. 

Sweterek - H&M, koszulka - H&M, spodnie - Diverse 




piątek, 22 kwietnia 2016

Cudeńka na słupku z wiązaniem

Dziś nie będę się rozpisywać o tym co się u mnie działo zostawię to na inny post, może wstawię go jutro. Dziś pokaże wam jakie piękności zakupiłam ostatnio. Właściwie moja mama stoi za ich kupnem a ja wprost jestem w nich zakochana. Wiecie jakie są wygodne? Idealne wprost na moje stopy które nie znoszą butów na obcasie. Te buty mają 9:cio centymetrów słupek i w sumie wcale go nie czuć. Jednak ja nigdy nie chodzę w obcasach i potrzeba mi czasu do ogarnięcia jak mam idealnie w nich chodzić. Jutro zagoszczą na moich nogach podczas kolacji na balu czy tam studniówce jak kto woli. Zrobię może sesję przed. A dziś podzowiajcie zdjęcia. Miłego weekendu kochani./ Oliwia 



poniedziałek, 18 kwietnia 2016

Stockholm miasto w którym mieszkam

Hej kochani! Mam nadzieję, że każdemu z was weekend minął bardzo dobrze. Ja przyznam się, pierwszy raz od dawna nie męczyłam się z moim pęcherzem. Poszedł mi na ugodę i nie bolał jak to zazwyczaj było każdego weekendu. Sobotni dzień spędziłam z moim chłopakiem na mieście. Kupowaliśmy jeszcze kilka drobiazgów do studniówki, no nie poszło tak jak chcieliśmy ale za to w niedzielę gdy spotkaliśmy sie z moją przyjaciółką kupiłam wreszcie mojemu mężczyźnie te upragnione czerwone spodnie. Naprawdę był to super weekend. 

A dziś przedstawię wam trochę miasto w którym mieszkam. Zdjęcia pożyczyłam z wujka Google, są przecudowne. 




Patrzę na te zdjęcia i widzę piękno, piękno które mam na codzień. Przyznam się z ręką na sercu brakuje mi tego klimatu Polskiego, tej mojej wsi jednak tu też jest coś co co lubię. Sztokholm, mieszkam tu już od 8 lat we wrześniu minie 9 lat jak tu mieszkam. Jestem 19 letnią osobą która w sumie spędza tu swoją drugą połowę życia. Jak zapewne domyślacie się wyprowadziłam się z Polski z jednego powodu, pieniądze. Moi rodzice podjęli taką decyzje a ja mogłam tylko to uszanować. Fakt faktem cieszyłam się bo zawsze chciałam tu mieszkać. Byłam mała, nie trzymało mnie nic w Polsce. Znajomi? Owszem było ich dużo potem każdy odszedł. W wieku 15 lat poznałam miłość swojego życia. Głupie co nie? Nastolatka i miłość życia, jednak to prawda. Najgorsze było to, że on mieszkał w Polsce. Co dwa miesiące się widywaliśmy. Dziś jesteśmy ze sobą 3,5 roku i mieszkamy razem w Szwecji. Dla niego wróciłabym do Polski bo on dla mnie tu przyjechał. Pokazał, że kocha więc i ja to zrobiłabym. Ale to nie o tym chciałam napisać. Mieszkając w Sztokholmie mam dużo możliwości, wszędzie dostanę sie pociągiem, autobusem czy czym tam chcę. Niedawno doceniłam to co Szwecja mi dała i zabrała. Mam wszystko czego w Polsce bym nie miała i jest tu kilka miejsc dla których moje serce mięknie. Widzicie te zdjęcia? Jest to miejsce w Sztokolmie które mogę widzieć na codzień. Jeśli wybierzecie się do Sztokholmu to latem, jest tu wtedy najładniej. Idźcie sobie na starówkę bo to jest najpiękniejsze miejsce. Ja od tylu lat podziwiam to i ciągle podziwiam ten urok. Nie jest łatwo być za granicą gdzie serce tęskni za ojczystym krajem, jednak można mieszkać tu. Kiedyś napewno wrócę do Polski ale pierw skończę szkole i studia. Chce mieć prace w Polsce gdzie będę miała kontakt z dziećmi nie jakiś supermarket. Tu rowiznę swoje szkrzydla a potem zrobię to co powinnam. Będę wam napewno pisać jak to jest tu mieszkać co można robić, jak spędzić czas. 

piątek, 15 kwietnia 2016

Nareszcie znalezione


Dzisiejszy dzień był spędzony na zakupach, w następnym tygodniu 23 kwietnia dokładnie mam studniówkę. W Polsce tak by się to nazywało jednak u nas nazywa się to " Studentkiva" polega to na imprezie klasowej z kolacja w sumie jak studniówka. Moja klasa wybrała temat film i każdy z nas ma przebrać się za kogos z filmów. Ja wybrałam myszkę minni chociaż musisz przyznać miałam straszny problem by znaleźć jakikolwiek strój a chciałam mieć coś co przyda mi się później. Zamówiłam uszy z kokardą i myślałam nad tym co dalej zrobić. Moja przyjaciółka pomogła mi znaleźć coś co będzie idealne i dziś pojechałam w Raz z mamą do miasta by zakupić czerwona spódniczkę, jednak mama dokupila mi czarna zwykła koszulkę do tego i tak powstał mój strój. Przemierzając spódniczke nie myślałam nad rozmiarem do końca dlatego musiałam kilka godzin potem wymienić na większy rozmiar. Jednak pech się trafił, że i koszulkę muszę odmienić na ten sam rozmiar ale bez dziur gdyż moja ma mała dziurkę ale nie chce zaszywac jeśli mam możliwość oddania i dostania drugiej. Jestem zadowolona z tego zakupy i napewno przyda się potem na ciepłe dni. 

Teraz muszę tylko znaleźć coś dla mojego chłopaka by był myszką miki, będzie parą myszek. Będzie idealne i napewno będą zdjęcia które pokaże. A rzeczy które zakupiłam pokaże w innym poście. Pozdrawiam. 

wtorek, 5 kwietnia 2016

Wczorajsza stylizacja do szkoły

Początkowo chcę wam powiedzieć coś o moich zdjęciach które zamieszczam na tym blogu. Wiem nie są idealne i pewnie długi czas nie będą. Powód jest jeden, nie posiadam profesjonalnej kamery prócz mojego telefonu który według mnie nie posiada aż tak najgorszej jakości. Potrzebne jest tylko dobre światło i zdjęcie wtedy też wychodzi lepiej. Ja swoje zdjęcia robię często w moim pokoju gdzie tylko w jednym miejscu mogę ustawić telefon by zrobił mi zdjęcie samowyzwalaczem. Wszystko staram się zmienić i mam nadzieję, że mój chłopak będzie mógł mi pomagać chociaż w weekendy. Blog jest dla mnie pasją ale też czymś co pomaga mi zauważyć, że nie ubieram się najgorzej. 


Tą stylizacje miałam na sobie woczraj, założyłam koszulkę polo która jest w takim kolorze, że wszystko do niej pasuje. Ja wybrałam sweterek w kolorze czarnym chociaż napewno bym mogła coś innego dopasować tu też. Któregoś dnia zabawię się troszkę i zobaczę co innego mogę do tego dobrać tak by nie było za ciemno. Tą stylizacje uważam za wygodną z nutą elegancji. Czułam się ładnie nosząc te ubrania, akurat trochę i wiosny czuć w tym outficie. Co sądzicie ? Jak wam sie podoba taka stylizacja? 

Koszulka polo - reserved, sweterek - kapphal, spodnie - gina tricot






środa, 30 marca 2016

różowa bluzeczka z wiązaniem

Witam! U mnie pogoda dopisuje i aż poprawia to humor. Czuję się szczęśliwa samą tą pogodą. Do jutra jestem w Polsce i bardzo mnie ten fakt cieszy, że mam jeszcze kilka dni na spędzenie z rodziną moją i mojego chłopaka. Niestety mój chłopak musiał wrócić wczoraj do Szwecji. praca wzywała go tam. Ja jednak pozwoliłam sobie na dłuższy urlop. 
Wczoraj odebrałam swoje prawo jazdy i wiecie jaka mogę być szczęśliwa? Naprawdę dodaje to wiary w siebie i dumy. Wczorajsze popołudnie spędziłam z moja chrzestną w naszym małym miasteczku gdzie zakupiłam idealne buty na zakończenie szkoły pokażę je wam jak już wrócę do Szwecji. Po za tym wszystkim nie mam jakoś tak zaplanowanych dni w Polsce wiecie zdaje się na spontan. Chociaż każda rzecz jaką tu robię dodaje mi szczęścia w moim życiu. 
 
 
  Może teraz opiszę wam co sądzę o mojej stylizacji, robiłam dość dużo zdjęć w domu a dziś wyjrzałam za okno i ubrałam się na dwór by zrobić kilka ujęć tam. Jest to wygodna stylizacja z nutą elegancji, co w tym wszystkim dodaje tej elegancji? To bluzka którą mam na sobie. Szkoda, że zdjęcia nie ujęły tego jak elegancka ona jest i tej nuty elegancji w całym outficie. W rzeczywistości wygląda ona zdecydowanie lepiej. Co prawda mogłam do tego dobrać inny sweterek i spodnie, ale zdałam się na mój spontaniczny wybór. 

bluzka - mohito, spodnie -  gina tricot, sweterek -H&M,
buty - lacoste