Prawie cały dzień spędziłam na sprzątaniu mieszkania, oczywiście z pomocą mojego mężczyzny. Wiecie mieszkanie samemu łączy się z całkowitym obowiązkiem. W to wszystko wchodzi, prasowanie, pranie, sprzątanie i wszystko inne. Jestem z nas dumna, że jednak zrobiliśmy to dziś. Jutro jedziemy do Polski i fajnie potem będzie wrócić do mieszkania czystego gdzie nie czeka mop i odkurzacz. Mój chłopak robił pranie a ja w międzyczasie prasowalam stertę która czekała od długiego czasu. Nie polecam nikomu zostawiać coś na potem, zbiera się tego zdecydowanie za dużo a potem problem jak z tym się wyrobić. W międzyczasie zdążyłam spakować nas na jutrzejszą podróż której nie mogę się już doczekać. Być za granicą jest fajne pod jednym warunkiem. Kasa. Tak kasy jest znacznie więcej i starcza na wszystko. Jednak powrót do ojczystego kraju daje tyle radości o której się marzy. Nie mogę ie już doczekać kiedy wszystkich spotkam i zaczerpnę tego ich klimatu którego ja na codzień nie mam. Ale to tylko kilka godzin i będę na miejscu.
A teraz wracam do leniuchowania. Za jakąś godzinkę zamierzam zrobić sobie maseczkę z oliwy z oliwek na moje włosy by je ożywić. Planów szczególnych na wieczór już nie mamy. Napewno chce obejrzeć eurowizję. Wam życzę miłego weekendu. Przepraszam za nieobecność, sprawy osobiste wygrywają nade mną.

Bardzo ciekawy, luźny blog :) Na pewno nie raz jeszcze tu zajrzę ;)
OdpowiedzUsuń