Opuściłam bloga na kilka dłuższych dni. Powodem są problemy rodzinne, dużo się działo. Jednak nie jest to do opisania na bloga. Zaniedbałam trochę to co dla mnie znaczy wiele. Jednak mam nadzieję na poprawę. W środę kończę szkołę a z tym wiąże sie wolny czas. Spędzanie większość czasu samej w domu, myśle że da mi to możliwość do robienia nowych zdjeć ze stylówkami. Dziś powracam do was z postem troszeczkę innym niż stylizacje.
Sobotni dzień za każdym razem spędzamy jednakowo, sprzątanie i gotowanie. Dziś miałam w planach ugotować pyszny obiad dla mojego mężczyzny. Byłam w połowie drogi gdy nagle nasza kuchenka przestała działać i prąd zaczął szwankować. Na początek gdy kuchenka była włączona nie było prądu w pokoju i łazience. Potem zmieniło się to do takiego stopnia, że jak kuchenka była wylaczona to nie działał prąd. Poinformowałam spółdzielnie która poinformowała mnie o kosztach jeśli ja przeoczyłam np wyłączony korek. Byłam nie ma przekonana, że nic nie przeoczyłam. Jednak cena jeśli by tak było wynosiła 5 tysięcy koron. Wiecie co to znaczy dla mnie? Duży koszt, zaczęłam płakać. Nie chciałam płacić, i na całe szczęście korki w piwnicy wysiadły gdzie dostępu nie miałam wiec i kosztów nie ponoszę ja tylko spółdzielnia. Jestem mega szczęśliwa, że nie muszę płacić.
Wieczór natomiast spędziliśmy z moją miłością na długim spacerze po okolicy. Uroki tego pięknego miejsca możecie zobaczyć na zdjęciach. Jestem mega zadowolona, że tu mogę mieszkać. Mimo tego jak cieżko jest mieszkać na swoim wiedząc o tym jak drogie jest życie. Miesiąc po tym jak sie tu wprowadziłam, teraz wiem co mogę a czego nie. Nie jest źle dajemy radę. Po tym miesiącu mogę stwierdzić, czuje sie już trochę tu jak w domu.






