sobota, 28 maja 2016

Dziwna sobota

Opuściłam bloga na kilka dłuższych dni. Powodem są problemy rodzinne, dużo się działo. Jednak nie jest to do opisania na bloga. Zaniedbałam trochę to co dla mnie znaczy wiele. Jednak mam nadzieję na poprawę. W środę kończę szkołę a z tym wiąże sie wolny czas. Spędzanie większość czasu samej w domu, myśle że da mi to możliwość do robienia nowych zdjeć ze stylówkami. Dziś powracam do was z postem troszeczkę innym niż stylizacje. 

Sobotni dzień za każdym razem spędzamy jednakowo, sprzątanie i gotowanie. Dziś miałam w planach ugotować pyszny obiad dla mojego mężczyzny. Byłam w połowie drogi gdy nagle nasza kuchenka przestała działać i prąd zaczął szwankować. Na początek gdy kuchenka była włączona nie było prądu w pokoju i łazience. Potem zmieniło się to do takiego stopnia, że jak kuchenka była wylaczona to nie działał prąd. Poinformowałam spółdzielnie która poinformowała mnie o kosztach jeśli ja przeoczyłam np wyłączony korek. Byłam nie ma przekonana, że nic nie przeoczyłam. Jednak cena jeśli by tak było wynosiła 5 tysięcy koron. Wiecie co to znaczy dla mnie? Duży koszt, zaczęłam płakać. Nie chciałam płacić, i na całe szczęście korki w piwnicy wysiadły gdzie dostępu nie miałam wiec i kosztów nie ponoszę ja tylko spółdzielnia. Jestem mega szczęśliwa, że nie muszę płacić. 

Wieczór natomiast spędziliśmy z moją miłością na długim spacerze po okolicy. Uroki tego pięknego miejsca możecie zobaczyć na zdjęciach. Jestem mega zadowolona, że tu mogę mieszkać. Mimo tego jak cieżko jest mieszkać na swoim wiedząc o tym jak drogie jest życie. Miesiąc po tym jak sie tu wprowadziłam, teraz wiem co mogę a czego nie. Nie jest źle dajemy radę. Po tym miesiącu mogę stwierdzić, czuje sie już trochę tu jak w domu. 




sobota, 14 maja 2016

Sobota pełna obowiązków

Prawie cały dzień spędziłam na sprzątaniu mieszkania, oczywiście z pomocą mojego mężczyzny. Wiecie mieszkanie samemu łączy się z całkowitym obowiązkiem. W to wszystko wchodzi, prasowanie, pranie, sprzątanie i wszystko inne. Jestem z nas dumna, że jednak zrobiliśmy to dziś. Jutro jedziemy do Polski i fajnie potem będzie wrócić do mieszkania czystego gdzie nie czeka mop i odkurzacz. Mój chłopak robił pranie a ja w międzyczasie prasowalam stertę która czekała od długiego czasu. Nie polecam nikomu zostawiać coś na potem, zbiera się tego zdecydowanie za dużo a potem problem jak z tym się wyrobić. W międzyczasie zdążyłam spakować nas na jutrzejszą podróż której nie mogę się już doczekać. Być za granicą jest fajne pod jednym warunkiem. Kasa. Tak kasy jest znacznie więcej i starcza na wszystko. Jednak powrót do ojczystego kraju daje tyle radości o której się marzy. Nie mogę ie już doczekać kiedy wszystkich spotkam i zaczerpnę tego ich klimatu którego ja na codzień nie mam. Ale to tylko kilka godzin i będę na miejscu. 
A teraz wracam do leniuchowania. Za jakąś godzinkę zamierzam zrobić sobie maseczkę z oliwy z oliwek na moje włosy by je ożywić. Planów szczególnych na wieczór już nie mamy. Napewno chce obejrzeć eurowizję. Wam życzę miłego weekendu. Przepraszam za nieobecność, sprawy osobiste wygrywają nade mną. 

niedziela, 8 maja 2016

Weekend u mamy

Poprzedni weekend spędziłam bardzo fajnie, jest taka pogoda, ze aż chce sie żyć. W poprzedni piątek wybraliśmy sie z D do mojej mamy. Dziwne uczucie ciągnęło sie za mną gdy miałam tam wejść, to już niej jest moj dom. Ja już tam nie mieszkam myślałam cała drogę. Bałam sie wejścia do tego mieszkania gdzie spędziłam niecałe 8 lat. Wchodząc do mojego pokoju miałam łzy, myślałam Jeszcze niedawno spałam tu co dzień a dziś jestem z dala od tego miejsca. Bolało, jednak był to udany wieczór u mojej mamy. Obejrzałyśmy taniec z gwiazdami i pogadaliśmy o wszystkim. Postanowiliśmy z D, ze nie warto wracać do domu i zostaliśmy na noc. W sobotę mieliśmy grila z mamy znajomymi. Dawno tak sie dobrze nie bawiłam jak tego dnia, pogoda idealna. Wieczorem wróciliśmy do domu a ja jak wychodziłam z tego mieszkania chciałam płakać, taki dziwny ból w sobie miałam. Naprawdę dziwny. dziś jednak czuję się lepiej i przyzwyczajam się powoli do mojego małego mieszkania. Mam pełno pomysłów jak tu urządzić. Pokaże wam zbiór tego co chce kupić w którymś poście. Chce wam tez powiedzieć, ze mogę być bardziej nieobecna teraz. jadę znów do Polski z powodów osobistych i mogę mieć mniej czasu. Postaram sie cos wymyślić. 



środa, 4 maja 2016

Spacer po okolicy




Ostatnio ja i moj chłopak wybraliśmy się na spacer po okolicy w której mieszkamy, jesteśmy tu już prawie półtorej tygodnia a nigdy nie poszliśmy zobaczyć co tu jest. Błądziliśmy nie powiem, chcieliśmy dostać się na plaże ale no niestety nie udało się nam. Powiem wam, że to był naprawdę cudowny spacer. Dużo rozmawialiśmy o życiu co bardzo lubię robić. Jestesmy ze sobą 3 i pół roku i lubię wiedzieć co będzie dalej jakie moj ukochany ma plany. Rozmawialiśmy miedzy innymi o tym jak wielkie zmiany zaszły w naszym zyciu od roku. Rok temu zamieszkaliśmy razem u mojej mamy a teraz? Teraz jesteśmy na swoim mieszkaniu które oczywiście wynajmujemy od przemiłej kobiety która powiedziała, że możemy tu mieszkać ile chcemy co dla nas jest w prost super. Na tym spacerze przegadaliśmy wszystkie możliwe tematy i wiecie co? Jak na młoda sobe w końcu czuje, że życie otwiera przede mną dużo możliwości i po raz pierwszy czuje, że chce przeżyć to życie idealnie ale i wariacko. 

poniedziałek, 2 maja 2016

Prezenty urodzinowe

Przedwczoraj były moje urodziny i wiecie co? Udały się na sto procent. Mój ukochany z samego rana przygotował mi śniadanie do łóżka. Padło na moje ulubione kopytka w sosie pieczarkowym. A co tam mogłam wybierać więc zaszalałam. Stwierdziłam, że tego dnia nie będę sobie żałować. Dostałam od ze prezent którego niestety nie uwieczniłam na zdjęciu ale to nic. O godzinę 10 byliśmy w kościele jako, że moja kuzynka Julia miała komunię. Muszę przyznać wzruszyło mnie to totalnie, taka mała niedawno była a dziś już może przystępować do spowiedzi i komunii świętej. Była tak piękna, że łzy same cisnęły się do oczu. Jestem jedną z tych osób które na każdej okazji potrafią płakać. Po całej ceremonii przyjechałam w raz z mamą, moim chłopakiem i jej facetem do mnie do mieszkania na małe świętowanie. Były życzenia, prezenty i tort. W prost idealnie, najbardziej zależało mi na tym torcie bo uwielbiam torty. Spędziliśmy miły czas na pogawędkach i innych rzeczach. 

Wieczorem natomiast ku mojemu zdziwieniu przyjechała do mnie moja przyjaciółka w raz z swoim chłopakiem by spędzić trochę czasu ze mną w te urodziny. Dostałam prezent który był idealny. byłam zachwycona tym, zarówno ich obecnością w taki dzień. Zjedli mojego torta a potem spędziliśmy we czwórkę miły czas. Państwa, miasta umiliły nam trochę czasu, było idealnie. A dziś jestem szcześliwą hot 19. 

Na zdjęciach widzicie prezenty. 


Żelazko oraz przyrząd do gniecenia ziemniaków to prezent od mamy, posłużyła sie tym, że mieszkam w nowym mieszkaniu gdzie nie mam nic a te rzeczy ciągle chodziły mi po głowie by kupić.



Perfumy, kredka do oczu, eyliner, maskara, 2 lakiery, pomadka oraz książka której nie ma na zdjęciach to prezent od mojej przyjaciółki i jej chłopaka. 

A to zdjęcie z komunii mojej księżniczki.